• Wpisów:172
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 10:23
  • Licznik odwiedzin:4 149 / 2669 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

-Jak się czujesz, dziś już lepiej?
-Jakby Ci to powiedzieć. Pomimo tych zapuchniętych oczu, mokrych poduszek, miliony chusteczek i wszędzie walających się zdjęć i wspomnień. Wszystko gra. A i mam tylko cholernie bolące serce. Ale dziękuję, czuję się wyśmienicie.
 

 
- Wypuściłam szczęście.
- Jak to wypuściłaś szczęście?
- nie zdołałam go złapać bo było trochę za ciężkie.
- A jak wyglądało?
- Miało metr siedemdziesiąt osiem i błękitne oczy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
- On tam stoi! Boże, co mam mu powiedzieć?
- Idź, nie potrzebujesz słów, ani jednego słowa. Idź i go pocałuj.
 

 
-A gdybym powiedziała ci że ucieknę i nigdy nie wrócę? jaka byłaby twoja reakcja? próbowałbyś mnie zatrzymać czy dał mi odejść?
-próbowałbym cię zatrzymać.
-i myślisz że bym posłuchała?
-jak kochasz to posłuchasz.
-a ty jakbyś kochał to byś się spakował i powiedział że uciekasz ze mną
 

 
Wyjdź z domu, to co, że pada deszcz. Śmiej się, to co, że nie masz powodu. Rób zdjęcia to co, że zła fryzura. Bądź jak kiedyś. Bądź tą małą dziewczynką, dla której łzy były powodem do dumy, a śmiech na porządku dziennym. Nie przejmuj się, bądź.
 

 
prawdziwy przyjaciel to nie ten, który swoją wizytę w Twoim domu zapowiada 2 tygodnie wcześniej, a ten, który wpadając niezapowiedzianie oznajmia, że zostaje na noc.
 

 
Weź mnie za rękę i idź ze mną tak przez całe życie.
 

 
-Kochanie..
-Tak?- Zatrzymała się i odwróciła.
-Nic takiego- odpowiedział- Chciałem tylko jeszcze raz na Ciebie spojrzeć.
 

 
-Jak łatwo jest zniszczyć człowieka?
-Łatwiej niż Ci się wydaje. On zniszczył mnie jednym słowem "Nie" postawionym przed często wypowiadanym "Kocham Cię".
 

 
- Bądź.
- po co?
- bo życie mnie przeraża. bo boje się samotności. bo... gdy jesteś wszystko inne zostaje gdzieś daleko... bo czuję się spokojniejsza i bardziej pewna jutra... bo Twój uśmiech sprawia, że moje myśli są spokojniejsze, bardziej rzeczywiste i poukładane...
 

 
- Nie kocham cię, rozumiesz ?
- Spokojnie, ja poczekam na swoją kolej.
 

 
-Kochasz mnie.
-Nie prawda.
-Możesz kłamać, ale ja i tak wiem swoje.
-Tak? Niby skąd to możesz wiedzieć?
-Twoje oczy szepczą mi to, gdy spoglądasz na mnie stojąc po drugiej stronie ulicy, kiedy makijaż spływa po Twoich jasnych policzkach, bo tak się spieszyłaś, aby mnie zobaczyć, że zapomniałaś wziąć parasola...
 

 
- Zakochałam się od pierwszego wejrzenia...
- Niezła oszczędność czasu.
- Szkoda, że nie cierpień...
 

 
- Wypijmy za błędy.
- To się ostro nawalimy.
 

 
-Lubię cię - No to mamy problem, bo ja cię Kocham...
 

 
Najbardziej nie lubię momentów , kiedy zaczynam doceniać człowieka, którego straciłam . Kiedy rozumiem ile dla mnie znaczył, a jedyne co mi pozostało to żyć ze świadomością , że nie mam szans na jego odzyskanie
 

 
`Siedząc na moim ulubionym fotelu, macham nogami jak kilkuletnie dziecko i ze słuchawkami w uszach, żuję moją ulubioną gumę balonową. Uwielbiam ten stan. Stan, kiedy wiem, że mogę sobie pozwolić na obojętność w stosunku do mojego przeznaczenia. Stan, kiedy wiem, że nie muszę walczyć z losem, aby wyszarpać mu szczęście.
 

 

Dużo łatwiej jest przecież powiedzieć
'wszystko w porządku', niż tłumaczyć,
dlaczego najchętniej rozwaliłabyś łeb o ścianę.
 

 
- Miłość ?
Mam wyjebane mówiąc ściśle .
Mam wyjebane i to zajebiście .
 

 
Mówią, że kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i rozpada się na dwie części.
Jedna część trafia do kobiety, a druga do mężczyzny. Sens życia polega na odnalezieniu tej drugiej połowy. Połowy swojej własnej duszy.
 

 
Wiesz co boli najbardziej? To, że ludzie to egoiści. Pieprzeni materialiści. Liczą się tylko pieniądze i wygląd. A może warto się na chwilę zatrzymać? Pomyśleć kto przez nas cierpi? Może uda się jeszcze to naprawić? Bo warto.
 

 
Patrząc w pochmurne niebo, zaczeła zastanawiać się nad swoim życiem. Przecież dobrze wiedziała, że alkohol, papierosy bądź inne używki nie rozwiążą jej problemów, lecz coraz bardziej w nie brneła, zastępując je szczęściem, którego nie miała.
 

 
- mamo, idę do kumpla na sylwestra.
- dobrze, kiedy wrócisz ?
- w przyszłym roku.
 

 
- Kocham Cię!
- Co?!
- Nie nic.. Sprawdzałam czy mnie słuchasz...
 

 
W twarz zaśmiać się światu.
 

 
Odeszła !
- I co ?
- I już nie wróciła...
- A on ?
- On ma już inną, a o niej zapomniał
Bo była jedną z wielu.
 

 
wiesz? ona Cię kochała. byłeś dla niej numerem jeden, tym cholernym oczkiem w głowie. Jej chłopczykiem bez wad, za którego oddałaby życie. Jednak idealny chłopczyk okazał się fałszywym dupkiem. Który korzystając z pierwszej lepszej okazji poszedł do innej, nie zastanawiając się nad tym, co ona będzie czuła, że ból wyżre wnętrze jej serca. A ona, ona myślała, że to wszystko przez nią ...!